Trendy i newsy

Spaghetti przez internet, czyli boom na e-commerce w gastronomii

zastawiony stół w restauracji
fot. istockphoto.com
124wyświetleń
e-commerce w gastronomii
fot. istockphoto.com

Własna strona internetowa czy system zamówień nie są już konieczne, by restauracje mogły sprzedawać w sieci. Wraz z dynamicznym rozwojem handlu internetowego w Polsce powstały, serwisy pośredniczące w zbieraniu i przekazywaniu zamówień. Według najnowszych danych wartość tego rynku na świecie jest szacowana na około pół biliona dolarów, tylko w Polsce jest to blisko 50 milionów złotych.

Internauci coraz chętniej zamawiają jedzenie w sieci. Według szacunków serwisu Foodpanda.pl, współpracujące z nim restaurację realizują średnio 15-40 proc. wszystkich zamówień wyłącznie na jego potrzeby. Obecnie na polskim rynku funkcjonują już 4 duże portale o zasięgu ogólnopolskim, pośredniczą w zamawianiu jedzenia przez internet. Jak grzyby po deszczu wyrastają także serwisy miejskie i regionalne, np. obejmujące Trójmiasto czy aglomerację śląską. Ich obecność pozwala restauracjom zwiększyć zasięg działania oraz liczbę klientów niskim kosztem.

Duży potencjał

Wzrost popularności zakupów internetowych jest widoczny gołym okiem. Już 60 proc. polskich użytkowników sieci deklaruje, że robi zakupy w internecie minimum kilka razy w roku. Coraz chętniej korzystają również z usług restauracji i sklepów spożywczych, które umożliwiają zamawianie jedzenia online. Jeszcze w 2011 roku z takiej możliwości skorzystało 8 proc internautów, a w ubiegłym już prawie 15 proc. – Ta liczba z pewnością będzie się zwiększać, nawet do 60 proc. w ciągu najbliższych 3 lat – mówi Piotr Łagowski, dyrektor zarządzający w serwisie Foodpanda.pl. W dobie szybkich płatności internetowych oraz powszechnego dostępu do sieci w praktycznie każdym miejscu, użytkownicy coraz śmielej eksperymentują z nowymi usługami. Pomagają im w tym również smartfony, które zapewniają dostęp do internetu 24 godziny na dobę. – Średnia wartość zamówień, które generują jest szacowana obecnie na 50 zł. Przykładowo dwie osoby wydają na typowe zamówienie około 40 zł, przy potrawach, na które panuje akurat moda, ta wartość wzrasta nawet do 80 zł – dodaje Łagowski. Dynamicznie rośnie też liczba użytkowników takich platform, która podwaja się średnio co 2 tygodnie.

Atutem przejrzystość i prostota

Zasada funkcjonowania serwisów pośredniczących w przekazywaniu zamówień jest relatywnie prosta. Wszystko zaczyna się od wyboru miejsca, w którym aktualnie się znajdujemy. System proponuje najpopularniejsze lokale oraz pozwala sortować oferty np. według typu kuchni, czasu dostawy, itp. Następnie klient wybiera potrawę, na którą ma ochotę oraz formę płatności. W tym momencie serwis przesyła zamówienie do restauracji, która je realizuje. Cały proces, wraz z rejestracją, trwa średnio 5 minut. Użytkownicy posiadający już konto, poświęcają na złożenie zamówienia około 2 minut. To znacznie szybciej, niż w przypadku przeglądania ulotki i dzwonienia do restauracji, gdzie i tak trzeba dopytać o szczegóły.

Być online niskim kosztem

By móc oferować swoje potrawy w sieci, nie potrzeba wiele. Restauratorzy nie muszą posiadać nawet własnej strony internetowej czy platformy sklepowej do obsługi zamówień. Nie ponoszą więc kosztów ich stworzenia oraz pozycjonowania. Cały ciężar spada więc na serwis. Współpraca z taką platformą zaczyna się od podpisania umowy, w której określone są stawki prowizji, pobierane za przekazanie informacji o zamówieniu. Następnie restauracja otrzymuje specjalny terminal, który wyświetla informacje o nachodzących zamówieniach. Innym rozwiązaniem jest przekazanie dostępu do specjalnej strony internetowej, gdzie korzystając z indywidualnego loginu i hasła, restauracja może na bieżąco śledzić nadchodzące zamówienia. Są one widoczne już po kilku sekundach od zatwierdzenia przez klienta.

Nieosiągalne dla małych punktów wsparcie promocyjne

Takie serwisy nie pośredniczą tylko w składaniu zamówień. Cenne jest też wsparcie marketingowe, którego udzielają współpracującym z nimi lokalom. ­ Restauracje mogą liczyć na promocję swojej oferty w internecie oraz na materiałach drukowanych. Lokale mogą liczyć również na specjalne opakowania do posiłków na wynos, tańsze ulotki oraz specjalne zniżki dla swoich klientów. Taka współpraca jest dla nich szczególnie opłacalna, gdyż nie wiąże się z żadnym ryzykiem. W przypadku systemu prowizyjnego restauratorzy płacą jedynie za pozyskane zamówienia.
Oferta platform umożliwiających zamawianie jedzenia przez internet ulega ciągłym zmianom. Z każdym miesiącem dodają nowe usługi, jak np. aplikacje na smartfony. Powoli stają się odpowiednikiem wyszukiwarek internetowych, z których korzystamy na co dzień. Restauracje zyskują natomiast możliwość dotarcia ze swoją ofertą do nowych klientów niskim kosztem.

Detronizacja pizzy

Pizza od lat króluje jako danie, które telefonicznie zamawia aż 89 proc. Polaków. Wyniki badań wyglądają jednak inaczej, gdy spojrzymy na portale umożliwiające złożenie zamówienia przez internet, gdzie jest dużo większy wybór. Pizza traci palmę pierwszeństwa i ustepuje miejsca daniom kuchni orientalnej, np. wontonom, mu gu gaj pan, czy murgh jalfreji, zamawianym przez ponad 30 proc. użytkowników sieci oraz rodzimym specjałom, takim jak kaczka faszerowana jabłkami, czy żeberka w miodzie, które wybiera co piąty internauta. Stale zwiększająca się baza dostępnych w serwisie restauracji, przyczynia się do większego zróżnicowania oferowanych potraw.
 

1 Komentarz

Dodaj komentarz