Trendy i newsy

Czy kryzys uderza w Polskie firmy? – wyniki badań Firmy.net

500wyświetleń

fota05aBadanie wśród małych firm
Udział w badaniu zorganizowanym w dniach 5-8 marca 2009 wzięło udział 2310 przedstawicieli firm. Ankietowani w znakomitej większości są przedstawicielami mikroprzedsiębiorstw, zatrudniających do 10 osób (86,54 proc.).
Czy kryzys uderzył w Polskie firmy?
54,76 proc. przebadanych firm przyznaje, że odczuwają skutki kryzysu – najczęściej jako spadek przychodów (51,04 proc.). Jednak aż 38,96 proc. deklaruje, że czuje się przygotowana na skutki kryzysu, 41,26 proc. nie jest w stanie tego ocenić, a tylko jedna na pięć (19,78 proc.) pytanych firm obawia się skutków kryzysu.
Co ciekawe, aż 36,80 proc. ankietowanych nie potrafi jednoznacznie określić, czy kryzys będzie miał dla nich znaczenie pozytywne czy negatywne. 45,37 proc. postrzega kryzys, jako zagrożenie dla przyszłości firmy, a aż 17,84 proc. widzi w nim szansę. 41,73 proc. nie zauważyło wpływu kryzysu na sytuację finansową swojej firmy, a 7 proc. zaobserwowało wzrost przychodów w związku z kryzysem.
Skutki kryzysu nie zagrożą pracownikom MSP
Najbardziej odczuwalnym skutkiem kryzysu jest dla sektora MSP (Małych i Średnich Przedsiębiorstw) spadek zamówień (43,59 proc.), wstrzymanie inwestycji (20,82 proc.) oraz ograniczenie dostępu do kredytów (15,21 proc.). Żeby przetrwać kryzys firmy tną koszty (30,79 proc.), wstrzymują inwestycje (20,62 proc.) i zmniejszają budżet przeznaczany na promocję (17,35 proc.). Aktywniej niż do tej pory zamierza się promować zaledwie niecałe 8,5 proc. przedsiębiorców.
Małe firmy nie będą za to oszczędzać kosztem zatrudnionych pracowników. Choć 17,28 proc. przedsiębiorstw przyznaje, że nie planują podwyżek wynagrodzeń dla pracowników, to tylko 3,68 proc. zamierza zredukować zatrudnienie, a zaledwie 3,89 proc. będzie obniżać wynagrodzenia.
Jak długo potrwa recesja?
Kryzys nie potrwa długo – tak uważają przedstawiciele większości małych przedsiębiorstw. Gorsza koniunktura potrwa jeszcze rok (35,93 proc.), najwyżej 2-3 lata (38,57 proc.). Pesymistycznych prognoz jest niewiele – tylko 4,55 proc. przedstawicieli firm uważa, że kryzys potrwa 5 lat, a nieco ponad 3 proc. – że ponad 5 lat. Aż 90,61 proc. ankietowanych uważa, że ich firmy przetrwają kryzys nawet, jeśli potrwa on dłużej niż rok.
Kto jest odpowiedzialny za taką sytuację?
38,04 proc. przedsiębiorstw winą za kryzys obarcza instytucje finansowe i banki. Obserwowane jest także zmęczenie informacyjne wiadomościami o kryzysie – aż 21,98 proc. małych firm odpowiedzialnością za kryzys obarcza media. Zdaniem ankietowanych, współodpowiedzialny za kryzys jest także rząd polski (16,35 proc.) i rząd amerykański (15,51 proc.). Tylko 8,13 proc. winą za kryzys obarcza społeczeństwo amerykańskie, które lekkomyślnie korzystało z “kredytowego raju”. 79,09 proc. badanych uważa, że media mają wpływ na pogłębianie się kryzysu finansowego w Polsce. Przeciwnego zdania jest tylko 8,62 proc. respondentów.
W co inwestować?
Odczuwalny jest wyraźny spadek zaufania do banków i ostrożność w dysponowaniu pieniędzmi. Jako najbezpieczniejszy sposób inwestowania oszczędności w 2009 roku uznano nieruchomości (33 proc.) i ziemię (31,81 proc.). Na lokacie bankowej planuje umieścić swoje oszczędności tylko 18,95 proc. spośród pytanych przedsiębiorców.
Mniejsze wydatki na reklamę podczas kryzysu?
Ponad 17,35 proc. przedstawicieli firm zadeklarowało cięcie kosztów promocji. Poziom wydatków na reklamę tak naprawdę nie ma wielkiego znaczenia dopóki nie mierzy się jej wyników. Zwiększenie wydatków na reklamę nieefektywną, czyli taką, która nie przekłada się na “gotówkę w kieszeni”, siłą rzeczy nie polepszy sytuacji finasowej firmy.
Prawda jest taka, że nikt o zdrowych zmysłach nie zrezygnuje z reklamy, która przynosi pokaźny zwrot z inwestycji.
W czasie kryzysu bardziej liczą się efekty reklamy. Jeśli kryzys sprawi, że klientów będzie mniej, to potrzeba większego wysiłku, by go pozyskać. Jednak wiele firm zapomina, co decyduje o skuteczności reklamy.
Prawdziwe spojrzenie na efektywną reklamę opiera się na dwóch fundamentach:

  1. Dotarciu do klienta (osób potencjalnie zainteresowanych produktem czy usługą)
  2. Przekonaniu klienta do zakupu

Jeśli zabraknie jednego bądź drugiego, reklama będzie nieskuteczna i przyniesie jedynie koszty.
Najczęściej inwestuje się w reklamę kiedy są na to wolne środki. W zdecydowanej większości firmy inwestują w dotarcie do klienta, nie przykładając dużej wagi do treści, które mają go skłonić do zakupu. Dlatego podczas kryzysu, warto zastanowić się, czy zrobiło się wszystko, by oferta firmy pojawiająca się w reklamie, rzeczywiście przekonała klienta do zakupu. Jeśli nie, to dlaczego?
Wzrosną wydatki na reklamę w Internecie?
Według przewidywań największych graczy na rynku reklamy internetowej w Polsce rok 2009 będzie jeszcze bardziej obfity niż poprzedni. Tradycyjne środki przekazu stracą reklamodawców na rzecz Internetu. Nie stanie się tak jednak za sprawą kryzysu. Dostępność Internetu w kraju poszerza się, a każdego dnia dorasta coraz więcej osób z “pokolenia www” i staje się realnym konsumentem.
Reklama w Internecie ma zasadniczy plus w stosunku do innych mediów – w łatwy sposób można zmierzyć stopień dotarcia do klienta i podnosić skuteczność każdego elementu oferty.

3 komentarze

  1. Kryzys może częściowo uderza w firmy, ale najbardziej działa reklama i propaganda o kryzysie wpajana codziennie przez media na prawo i lewo ludziom, którzy jeszcze nie dawno nie słyszeli o nim.

  2. Tak mogło się wydawać , że kryzys to propaganda na początku roku. Dotknął on niektóre branże inne radzą sobie świetnie. Niektóre zaplanowane na ten rok rzeczy po prostu są wykonywane i tam firmy nie odczuwają kryzysu. W branży budowlanej tam gdzie klienci byli zależni od kredytów można zanotować spadek sprzedaży towarów i usług nawet o 80 % . I tu jak wynika z moich obserwacji lepiej radzą sobie firmy w dużych miastach , które rozwijają się od lat niż w małych miejscowościach czy w miastach większych gdzie rozwój taki nie nastąpił . Można więc przyjąć, że niektóre rejony płacą teraz za poprzednie lata w których pozostały w tyle. Zdania są też bardzo podzielone ale ważne jest to co przyniesie nam kolejny rok. Ja osobiście myślę o sporym ograniczeniu biznesu do absolutnego minimum.

Dodaj komentarz