ABC biznesu

Praca a sport

114wyświetleń

fota04Wstęp: Może coś szybko o sobie… Jestem świeżym (zaraz po studiach) programistą w niewielkiej firmie zajmującej się projektowaniem i wdrożeniami systemów komputerowych.
Trzeba wpierw zaznaczyć, że nie jest to profesjonalny artykuł, lecz mam nadzieję pierwszy z wielu na tym blogu opisujący moje doświadczenia i spostrzeżenia nabyte podczas pracy w firmie i nie tylko.
Jak każdy mógł zauważyć pracownicy umysłowi, czy biurowi nie przykładają większej wagi do swojego zdrowia, mówiąc ściślej sprawności ruchowej. Całymi dniami przesiadują przed monitorami komputerów, przygarbieni zajadając pizze, hamburgery i inne tego rodzaju produkty spożywcze. A zaraz po pracy siadają przed telewizorem. Z własnego doświadczenia wiem, że chorobą zawodową informatyków są problemy z kręgosłupem i nadgarstkami. Następstwem nie dbania o swój kręgosłup, który można żartobliwie, choć całkowicie poprawnie nazwać magistralą naszego ciała są dalsze kłopoty z pozostałymi częściami. Wszyscy zajmujący się komputerami wiedzą, że jeżeli są kłopoty z magistralą komputera, to są też kłopoty z całą resztą – lub dopiero będą. Na studiach większość profesorów namawiała nas do aktywnego spędzania wolnego czasu, siłownia, basen, narty. Oni wiedzą jak kończą ludzie, którzy nie dbają o swoje zdrowie. Tacy stają się na starość otyli, powolni i narzekają na wszelkie możliwe choroby.
Najgorszą rzeczą z tego wszystkiego jest alienacja takich ludzi. Są oni tak zapatrzeni w swoją pracę, że nie zauważają ludzi wokół siebie. Już teraz można zaobserwować młodzież, która zamiast brać czynny udział w realnym świecie, coraz bardziej się od niego oddala stając się w coraz większym stopniu częścią cyfrowego świata pełnego ludzi „o wielu twarzach”, których tak naprawdę nie znają.
Polska nie jest pierwszym krajem z tego typu postępującym „rozwojem”. Kolebką tego wszystkiego mogą być stany zjednoczone, to one najdłużej borykają się z tego typu problemami. Może właśnie ze względu na swoje doświadczenie w tej dziedzinie kraj ten zdaje się znalazł rozwiązanie. W wielu tamtejszych firmach pracodawcy dbają o dobre samopoczucie swoich podwładnych budując w pobliżu miejsc pracy ośrodki rekreacyjno-sportowe. Co ciekawsze zajęcia są finansowane jeżeli nie w pełni to większej części przez firmę. Może właśnie dlatego wielu pracowników zainteresowało się basenem, siłownią, czy to sztukami walki, jako metodami spędzania wolnego czasu.
Wielu z Was może się zastanawiać: „Przecież takie zajęcia muszą sporo kosztować? I co to da?” Te same pytania i ja sobie postawiłem na początku. Jednak w trakcie moich badań w tym kierunku, natknąłem się na wiele zalet takich praktyk. Może zacznę o korzyściach dla ludzi korzystających z tych zajęć. Omijając już korzyści zdrowotne można powiedzieć, że dla osób które nie opuszczają zbytnio swoich czterech ścian, jest to zbawienne w skutkach, gdyż mają doskonałą wymówkę, aby spotkać się z innymi ludźmi. Siłownia czy zajęcia fitness to doskonałe miejsce do przełamania „pierwszych lodów” dla osób stosunkowo nowych w firmie jak i dla tych, którzy nie są zbyt skorzy do rozmowy w godzinach pracy. Za to kiedy praca się kończy, gdzie można odreagować cały stress? Waląc w worek treningowy z naklejonym zdjęciem szefa, kładąc kolesia którego nie lubisz na łopatki, bo po pracy pozostaje już tylko zabawa. Można nawet powiedzieć, że wtedy wszyscy są równi, nie ma dyrektorów i ludzi którzy cały czas patrzą Ci na ręce. Na boisku są tylko dwie bramki, piłka i kilkoro ludzi, którzy chcą zdobyć gola.
W tym momencie nasuwa się następne pytanie: „Gdzie tu są korzyści dla pracodawcy?”. I tu sprawa się komplikuje, bo jak można zmierzyć pozytywny wpływ takich praktyk? Negatywne skutki są najprostsze do policzenia, są to koszty budowy placówek rekreacyjnych i ich utrzymania, czy ceny karnetów do takich ośrodków. Aby lepiej zrozumieć pozytywny wpływ usportowienia kadr trzeba spojrzeć na to jak na długoterminową inwestycję w człowieka. Nie można się spodziewać cudów już po pierwszych tygodniach. Jeżeli zaś ktoś cierpliwie poczeka może zauważyć u takich ludzi zwiększoną wydajność w pracy, być może spowodowaną właśnie wzrostem ich zadowolenia jak i zdrowia. Jeżeli to nie wystarcza pomyślcie jaka to może być dobra reklama. „Firma promująca sport i zdrowy tryb życia swoich pracowników”, „Firma przyjazna pracownikowi”, to tylko niektóre opinie, które można przeczytać na temat takich pszedsiębiorstw w codziennej prasie. Jeżeli tego byłoby mało, można tego użyć jako extra bonus w umowie o pracę podczas poszukiwania dobrze wykwalifikowanych specjalistów.
Nad zaletami wprowadzonego w wielu krajach usportowienia kadr można by jeszcze długo dyskutować. Jednak kłopot nie leży w samym rozwiązaniu problemu chorowitego personelu. Kłopot w tym, że polscy prezesi mogą nie zdawać sobie sprawy z powagi sytuacji i narastającej fali chorób zawodowych. Większość twierdzi, że podobne rozwiązania to strata czasu i pieniędzy. Prawda jest taka, że to oni są odpowiedzialni za stan zdrowia swoich podwładnych. W momencie, gdy jakaś osoba pracująca 8 godzin dziennie przy komputerze nabawi się zwyrodnienia kręgosłupa lub innej choroby, może pozwać za to swojego pracodawce. Każdy prawnik powie, że sprawa jest wygrana, gdyż to pracodawca winien zapewnić odpowiednie warunki pracy.

4 komentarze

  1. Czy to jest przekaz dla pracodawców? Jeżeli tak to moim zdaniem lepszy byłby dla pracowników, to oni i tylko oni mogą zmotywować pracodawcę do świadczenia na ich korzyść.

  2. Zankomity artykuł; dla pracowdawców i pracowników. Świadomość naszego społeczeństwa w zakresie dbałości o zdrowie w ostatnim czasie bardzo wzrosła, ale trzeba o tym pisać, mówić i przypominać – wtedy mamy szansę na podniesienie jakości życia.

  3. Witam
    kolejny ważny a nawet bardzo ważny temat.
    Na tym portalu to właściwie same ważne
    sprawy są dyskutowane.
    Czy przekaz jest dla pracodawców czy pracowników ?
    Uważam ,że dla wszystkich ale to pracodawcy
    przede wszystkim powinni być inicjatorami takich
    przedsięwzięć. Takie inicjatywy bywały , bywają.
    Dużo zależy od menadżerów. Dobry menadżer wie
    jak porwać współpracowników i unieść firmę w górę J
    Pozdrawiam
    Arek

Dodaj komentarz