Aktualności

Chcecie wziąć kredyt hipoteczny ale nie wiecie od czego zacząć? Zobacz nasz poradnik kredytowy a wszystko Twoje wątpliwości zostaną rozwiane.

AktualnościArtykułyInformacje prasowe

Ceny transakcyjne mieszkań wg danych NBP

Z danych opublikowanych przez Narodowy Bank Polski wynika, iż mieszkania w 7 największych miastach w kraju tanieją. Otóż I kw. 2023 r. przyniósł spadki średnich cen transakcyjnych mieszkań zarówno na rynku pierwotnym jak i wtórnym. W przypadku lokali z pierwszej ręki była to obniżka o 0,7% w stosunku do IV kw. 2022 r. Z kolei rynek wtórny w tych miastach odnotował spadek w wysokości 1,4% względem ostatniego kw. poprzedniego roku. Ceny transakcyjne mieszkań na rynku wtórnym Według danych NBP średnie kwoty płacone za lokale z rynku wtórnego obniżyły się w aż 11 miastach wojewódzkich, łącznie z tymi największymi. W ujęciu kwartalnym najwyższy spadek o 4,9% odnotowano w Gdańsku, gdzie średnia cena transakcyjna znów znalazła się poniżej 11 tys. zł/mkw. Wśród innych miast na liście tej znalazły się, m.in. Kraków (-1,6 % k/k), Wrocław (-1,3% k/k) oraz Warszawa (-0,8 k/k). Natomiast analiza danych w ujęciu rocznym, wskazuje na spadki jedynie w Olsztynie i Lublinie. Wyraźnie widać, że podwyżki cenowe były już zdecydowanie mniej dotkliwe. Zgodnie z danymi NBP ceny ofertowe wzrosły o 1,6% względem IV kw. 2022 r. oraz o 3,5% wobec I kw. 2022 r. Jedynie za wyjątkiem dwóch najmniejszych miast wojewódzkich Zielonej Góry i Opola, wzrost w żadnym innym mieście nie przekroczył 10%. Średnia kwota płacona za mieszkanie z drugiej ręki w Krakowie wzrosła o 8,7%, we Wrocławiu o 8,5%, w Gdańsku o 7,1%, a Warszawie o 4,3%. Ceny transakcyjne mieszkań na rynku pierwotnym 7 największych polskich rynków pierwotnych, czyli Warszawa, Poznań, Gdynia, Gdańsk, Wrocław, Kraków i Łódź również zanotowało spadki średnich cen transakcyjnych w I kw. tego roku. Jest to pierwsza obniżka od II kw. 2020 r. która w ujęciu kwartalnym wyniosła 0,7%. W relacji rocznej natomiast zaobserwowano wzrost o 6,3%. Sama stolica doświadczyła nieznacznego wzrostu o 0,2% k/k, ale już w ujęciu rocznym była jednym z dwóch najbardziej stabilnych rynków, ze wzrostem o 3,4%. Do obniżki -3,2% r/r doszło jedynie w Gdańsku, na co wpływ miały spadki notowań w II i IV kw. 2022 r....
AktualnościArtykuły

Czy Bezpieczny Kredyt 2% pomoże rynkowi mieszkaniowemu?

Dawno nic nie wzbudziło w mieszkaniówce takich emocji jak zapowiedziany przez rząd program Bezpieczny Kredyt 2%. Zareagowali na niego wszyscy uczestnicy rynku, przy czym zarówno wśród kupujących, jak i sprzedających znajdziemy sporo osób, które uważają, że skorzystają na tym systemie dopłat. Jak będzie w rzeczywistości? Czy Bezpieczny Kredyt 2% zwiększy dostępność mieszkań, czy może jedynie zmaksymalizuje zyski deweloperów? Zasady programu Bezpieczny Kredyt Bezpieczny Kredyt 2% jest jednym z dwóch rodzajów wsparcia, jakie zaproponował rząd w ramach programu Pierwsze Mieszkanie. Drugie to Konto Mieszkaniowe, pozwalające na uzyskanie dopłat przy oszczędzaniu na wkład własny. Szczegóły obydwu działań zostały określone w projekcie ustawy — Rządowy projekt ustawy o pomocy państwa w oszczędzaniu na cele mieszkaniowe. Jak nazwa wskazuje, jest to pomoc adresowana do młodych ludzi. Jednak to określenie może być mylące, ponieważ tak naprawdę podstawowym kryterium jest nabywanie pierwszego mieszkania lub domu. W kwestii wieku zasady są dosyć liberalne, ponieważ z Bezpiecznego Kredytu może skorzystać osoba, która ma nie więcej niż 45 lat. W przypadku małżeństw wystarczy, że jeden z małżonków spełnia to kryterium. Za to kryterium nie posiadania prawa własności do lokalu mieszkalnego obowiązuje dla całego gospodarstwa domowego (ustawodawca nie posługuje się tu terminem małżeństwa, ale właśnie gospodarstwa domowego, co może mieć kluczowe znaczenie dla późniejszych interpretacji ustawy). Jeśli komuś uda się wejść do programu, może liczyć na dopłaty państwa przez 10 lat do rat kredytu. Dopłaty te wyniosą tyle, aby realne oprocentowanie kredytu finalnie wyniosło 2% powiększone o marżę banku, przy czym marża musi być rynkowa. Mieszkania kupowanego ze wsparciem nie można sprzedać ani wynająć — jeśli złamie się zasady, traci się prawo do dopłat. Komu pomoże program Bezpieczny Kredyt? Nietrudno zgadnąć, że w sytuacji, gdy na korzyści z Bezpiecznego Kredytu nastawiają się i sprzedający, i kupujący, jedna ze stron będzie rozczarowana. Która? Program jest odpowiedzią rządu na rosnące problemy z dostępnością mieszkań dla młodych osób. W ostatnich dwóch latach kredyty stały się na tyle drogie, że coraz mniej osób ma zdolność kredytową wystarczającą do nabycia również wciąż drożejących mieszkań. Rząd postanowił więc wesprzeć nabywców, dopłacając im do rat kredytu, tak aby nie odczuwali tego, iż stawka WIBOR (lub już niebawem WIRON) jest na tak wysokim poziomie. Wydaje się więc, że skorzystają ci, którzy mają skorzystać, zgodnie z deklaracjami. Niestety, ale wielu ekspertów ma odwrotne zdanie. To działanie rządu, podobnie jak wszystkie poprzednie programy, tj. Rodzina na Swoim czy Mieszkanie dla Młodych, to stymulowanie popytu na rynku mieszkaniowym. A to nie popyt jest problemem, ale podaż — w Polsce jest za mało mieszkań, do tego są one przedmiotem spekulacji i przez to ich ceny bardzo szybko rosną. Istnieje więc bardzo duże ryzyko, że rząd startując z programem dopłat do kredytów, sprawi jedynie, że skorzysta niewielka grupa beneficjentów, ale ogólna sytuacja młodych na rynku mieszkaniowym pogorszy się. Sygnały, iż może się wydarzyć coś niekorzystnego, już są - niektórzy deweloperzy zaczynają podnosić ceny. Można się domyślić, że jest to przygotowywanie się pod wysyp klientów z tanim kredytem 2%. Nie byłoby to zaskoczeniem, ponieważ podobnie wyglądało to, gdy uruchamiano programy Rodzina na Swoim, Singiel na Swoim oraz Mieszkanie dla Młodych — rynek pierwotny dostosował swoją ofertę do większych możliwości finansowych klientów, nie poprzez lepszy standard, ale poprzez wywindowanie cen. Niestety, ale działania po stronie podaży w mieszkaniówce są dużo trudniejsze niż wrzucenie dodatkowych pieniędzy na rynek. Widać to po wątpliwych “sukcesach” w tym temacie, takich jak Mieszkanie Plus/Mieszkanie dla Rozwoju — wpływ wspieranego przez rząd budownictwa na rynek jest praktycznie żaden, ponieważ liczba oddawanych do użytku jest wręcz symboliczna. Prawdopodobnie dopłaty do kredytów sprawią, że niebawem ceny mieszkań, które zdążyły wyhamować, ponownie będą rosły....
Trzy puste taczki stojące na budowie
Aktualności

Rynek nieruchomości – koniec boomu

Wszystkie sygnały z rynku nieruchomości pozwalają się domyślać, że kończy się czas rekordowej koniunktury. Część ekspertów uważa nawet, iż to będzie nie tylko hamowanie, ale może również przyjść czas bessy i pojawią się długo wyczekiwane obniżki cen. Póki co jednak nie ma zgody w tym temacie i nadal część analityków podtrzymuje prognozy wzrostów. Ciężko to uzasadnić, patrząc na kolejne raporty z rynku mieszkaniowego - tak źle dawno nie było. Odczyty z mieszkaniówki pokazują, że w ostatnich miesiącach doszło do istnego załamania popytu. Według najnowszego raportu portalu RynekPierwotny.pl w 2 kwartale 2022 roku sprzedaż lokali u 15 największych polskich deweloperów skurczyła się średnio o 41%. Jednocześnie widać coraz większą liczbę ofert mieszkań na sprzedaż - mamy więc sytuację, gdy popyt rośnie, a podaż spada, co powinno doprowadzić do korekty cen. O hamowaniu wzrostu cen (chociaż jeszcze nie o spadkach) mówią również analitycy Nieruchomosci-online.pl. Mniej dynamicznie jest niemal we wszystkich częściach rynku nieruchomości. Wyjątkiem jest wynajem. Sytuacja na rynku wynajmu warunkowana jest innymi czynnikami. Najpierw ten segment wyjątkowo mocno ucierpiał wskutek pandemii oraz lockdownów. Teraz z kolei notuje rekordy. Początkowo były one wywołane napływem uchodźców z Ukrainy - początek wojny był czasem, gdy w portalach ogłoszeniowych ubyło nawet 70% ogłoszeń wynajmu mieszkań (dane Nieruchomosci-online.pl). Jednak baza anonsów zaczęła się stopniowo odbudowywać, a mimo to wynajmujący nadal mają bardzo mocną pozycję negocjacyjną. Dzieje się to za sprawą tego, iż coraz mniej osób stać na zakup własnego mieszkania. Osoby takie muszą jednak jakoś zaspokoić własne potrzeby mieszkaniowe, trafiają więc na rynek wynajmu. Wydaje się jednak, że na pozytywne impulsy nie ma co liczyć segment sprzedaży, zarówno rynku pierwotnego, jak i wtórnego. W obiegu była dosyć popularna opinia, że polską mieszkaniówkę napędza gotówka. Wynikało to z analizy wybranych lokalizacji, gdzie kupowali głównie inwestorzy. Jednak gdy się spojrzało na cały rynek, wyraźnie było widać, że to kredyt jest odpowiedzialny za większą część popytu. Dlatego też obecna polityka Rady Polityki Pieniężnej, polegająca na systematycznym podnoszeniu stóp procentowych, skutecznie zdławiła koniunkturę w branży mieszkaniowej. Obecnie mało kogo stać na kredyt pozwalający na zakup własnego M. Do działań RPP dołożyła się rekomendacja KNF, zalecająca dużo bardziej rygorystyczne wyliczanie kosztów życia potencjalnego kredytobiorcy. Z tego względu od wrześnie 2021 do dzisiaj zdolność kredytowa rodziny 2+2 spadła około dwukrotnie. Dostępne kwoty często nie pozwalają nawet na nabycie kawalerki (o ile rozpatrujemy ceny mkw w głównych polskich miastach). Załamanie na rynku kredytów jest widoczne w raportach BIK-u - nie jest to łagodne przechodzenie do okresu gorszej koniunktury, ale dosłownie krach w akcji kredytowej. W najnowszej analizie PKO BP możemy przeczytać prognozy spadków cen mieszkań jeszcze w tym półroczu. Taka tendencja utrzyma się maksymalnie dwa lata i najpóźniej w 2025 powinniśmy wrócić do dynamicznych wzrostów. Efektem nadchodzącej korekty ma być powrót do stawek za mkw notowanych w pierwszej połowie 2021. To dobra wiadomość dla tych, którzy mają jakieś oszczędności oraz zachowali zdolność kredytową. Na drugim biegunie są analitycy spodziewający się dalszych wzrostów cen. Tutaj argumenty są różne, ale m.in. wskazuje się nadal dużą aktywność klientów gotówkowych. Do tego za obecny spadek popytu obarcza się niepewność gospodarczą, więc eksperci zakładają, iż gdy klienci oswoją się z nową sytuacją (wojna, inflacja, wysokie ceny energii i paliwa), wrócą do zakupów. Ratunek dla deweloperów upatrywany jest też w przesuwaniu asortymentu lokali na rynek wynajmu instytucjonalnego. PRS (private rented sector) ma być przyszłością najmu i da deweloperom możliwość systematycznego zarabiania na niesprzedanym zasobie mieszkaniowym. Tutaj jednak należy mieć na uwadze, że zakupy PRS dotyczą jedynie najlepszych lokalizacji i inwestycji, tak więc nie będą miały wpływu na większość mieszkaniówki....
Ręka ustawiająca na sobie figurki domów - trzy coraz większe stosy, ułożone jak wykres symbolizujący wzrosty
Aktualności

Popyt i ceny na rynku nieruchomości nadal się utrzymują

Z raportu cenowego portalu Nieruchomosci-online.pl za I kwartał 2022 roku wynika, że mimo spadku popytu, ceny nieruchomości nadal rosną. Analiza skupia się na rynku wtórnym i wykazuje, iż stawki za domy, działki oraz mieszkania wzrosły w większości uwzględnionych lokalizacji. Część obserwatorów rynku uważało, że nastąpi korekta cen w dół, ponieważ zsumowały się dwa czynniki mocno ograniczające popyt: wysokie ceny budowy (zarówno materiały, jak i robocizna) oraz rosnący koszt kredytu (RPP od października 2021 systematycznie podnosi poziom stóp procentowych). Do tego często podkreślano, że wprowadzenie Polskiego Ładu zwiększyło ogólną niepewność firm oraz pracowników, a wiadomo, iż nastroje w dużym stopniu decydują o tym, co się dzieje na rynku nieruchomości. Mimo wymienionych czynników, wyczekiwane tąpniecie cen nie nastąpiło - w I kwartale 2022 ceny nieruchomości nadal rosły. Pod koniec lutego rozpoczęła się agresja Rosji na Ukrainę, co również w bardzo silny sposób wpłynęło na rynek nieruchomości. Przez naszą wschodnią granicę napłynęła fala ponad 2 milionów uchodźców, szukających bezpiecznego miejsca do przeczekania wojny. Do tego konflikt jeszcze bardziej rozregulował logistykę i produkcję materiałów budowlanych - było drogo, a będzie jeszcze drożej. Jeżeli przyjrzeć się wzrostom cen mieszkań, widać, że pałeczkę przejęły mniejsze ośrodki. O tym też coraz częściej mówią eksperci - aktywność inwestycyjna w mieszkaniówce w dużym stopniu przeniesie się z metropolii do bardziej peryferyjnych miast. Przykładowo w przypadku mieszkań w Warszawie w I kwartale 2022 zanotowano wzrost ceny metra kwadratowego zaledwie o 1,81%, w Krakowie 2,21%, w Gdańsku 1,90%. W tym samym czasie Gorzów Wielkopolski wykazał niemal dziesięcioprocentowy wzrost cen (9,77%), Białystok 7,70%, a Szczecin 6,91%. Jedynym ośrodkiem spadkowym była Łódź, gdzie stawki za mkw mieszkania w I kw. 2022 były niższe o 1,07%. Co interesujące - po rozbiciu analizowanych danych według kryterium liczby pokoi, w sekcji mieszkań trzypokojowych spadku cen nie zanotowano w żadnym mieście. Trend wzrostowy cen metra kwadratowego mieszkania utrzymał się mimo wyraźnego spadku popytu oraz wzrostu podaży. Portal Nieruchomosci-online.pl podaje, że w omawianym okresie liczba zapytań kierowanych do ogłoszeniodawców spadła aż o 28%, za to liczba ofert wzrosła o 8%. Eksperci portalu tłumaczą to dwoma czynnikami: efektem wysokiej bazy, ponieważ I kwartał 2021 był rekordowy; przeniesieniem popytu na segment mieszkań do wynajęcia, co zostało spowodowane masowym napływem ukraińskich uchodźców. Jeszcze dynamiczniejsze wzrosty cen zanotowano na rynku domów. Tutaj rekordowe odczyty są w Katowicach - 14,58%. Niewiele mniej dynamicznie było w Gdańsku (11,4%) oraz w Gorzowie Wielkopolskim (10,4%). Spadki zanotowano w trzech lokalizacjach: Kielce (0,25%), Szczecin (0,36%), Toruń (0,02%) oraz Olsztyn (3,08%). Jednocześnie eksperci portalu wskazują, że inaczej sytuacja wyglądała w gminach ościennych głównych miast - tam ceny spadały. Wniosek z tego taki, iż rozważając zakup domu, warto brać pod uwagę właśnie takie lokalizacje. Na tle segmentu domów nie zaskakuje również rynek działek budowlanych, gdzie dominowały wzrosty cen. Rekord pobiły Katowice, z parametrem +26,11%. Następne były Kielce (22,22%) oraz Opole (18,71%). Za to ceny działek spadły w Olsztynie (2,52%), Poznaniu (6,18%), Białymstoku (3,72%), Gdańsku (5,30%) oraz rekordowo w Łodzi (16,36%). W ogólnym ujęciu zainteresowanie nieruchomościami zanotowało niewielki wzrost w drugiej połowie lutego 2022, a następnie dosyć gwałtownie spadło. Mniej więcej utrzymały się relacje między poszczególnymi typami nieruchomości, czyli nadal najwięcej osób szukało domów, następnie mieszkań, a na końcu działek....
Roześmiany mężczyzna w garniturze trzyma szablon w kształcie domu
AktualnościTrendy i newsy

Pośrednicy nieruchomości nadal optymistyczni

Według Raportu z ogólnopolskiego badania nastrojów pośredników w obrocie nieruchomościami sporządzonego przez portal nieruchomosci-online.pl, w III kwartale 2021 roku nastroje pośredników nieruchomości były nadal dobre. Co prawda nieznacznie obniżyły się względem poprzedniego kwartału, jednak wciąż można uznać, iż branża ta optymistycznie patrzy w przyszłość i spodziewa się utrzymania koniunktury na rynku nieruchomości. Raport zawiera Indeks nastrojów pośredników w obrocie nieruchomościami (INPON), czyli parametr mieszący się w przedziale od 0 do 100 i wyrażający ogólne nastawienie agentów do obecnej sytuacji na rynku. Indeks ten jest tworzony na podstawie 8 subindeksów: kawalerki na sprzedaż, kawalerki na wynajem, mieszkania na sprzedaż, mieszkania na wynajem, działki budowlane na sprzedaż, domy na sprzedaż, lokale usługowe (sprzedaż i wynajem), lokale biurowe (sprzedaż i wynajem). Wartość poniżej 50, a więc wyrażającą przewagę pesymistycznych ocen, uzyskały tylko dwa z badanych subindeksów - lokale usługowe (48,4 pkt) oraz lokale biurowe (47,7 pkt). Nic dziwnego, ponieważ w tych segmentach pandemia namieszała szczególnie mocno i zmiany popytu wydają się tu dosyć trwałe. Wiele firm przeszło albo na zdalny tryb pracy, albo na hybrydowy. Przy obydwu wariantach zmniejsza się zapotrzebowanie na przestrzeń biurową, co poskutkowało nieprzedłużeniem umów najmu na część tego typu lokali. Koronawirus również bardzo utrudnił funkcjonowanie sektora usług, w okresach lockdownu nawet uniemożliwiając prowadzenie tego typu biznesu. Widać to w drugim spadkowym subindeksie, czyli lokalach usługowych. Z kolei największy optymizm dotyczy segmentu działek budowlanych na sprzedaż (67,3 pkt). Tutaj rekordowa koniunktura utrzymuje się już od dłuższego czasu i póki co tylko się rozkręca. Polacy bogacą się, a do tego po doświadczeniach pandemii, szukają większych nieruchomości mieszkalnych. Przy rekordowych cenach mieszkań, korzystnym alternatywnym wyborem jest budowa domu, która rozpoczyna się właśnie od zakupu działki. Zrozumiałe jest też, iż subindeks domów na sprzedaż również trzyma się bardzo mocno, bo na poziomie 65,3 punktu. Drugim segmentem o rekordowo dobrej ocenie pośredników są mieszkania na sprzedaż. W ich przypadku wartość subindeksu to 67,2, a więc tylko symbolicznie ustępuje działkom. Dobrze oddaje to nastroje panujące już od wielu kwartałów w tym segmencie - popyt jest rekordowy. Na potęgę kupują nie tylko osoby potrzebujące własnego M, korzystając z rekordowo taniego kredytu, ale też wszelkiej maści inwestorzy, w tym flipperzy. Trochę gorzej, ale nadal bardzo optymistycznie, sytuacja wygląda, gdy zawęzimy perspektywę do kawalerek na sprzedaż - tutaj widzimy ocenę 66,5 punktu. Zaskakująco dobrze wyglądają subindeksy lokali mieszkalnych na wynajem - najem kawalerek to równe 60 punktów, a najem mieszkań tylko pół punktu mniej, czyli 59,5. W obydwu przypadkach odnotowano lekką poprawę nastrojów względem poprzedniego kwartału. Przypomnijmy, że pandemia bardzo niekorzystnie odbiła się na rynku wynajmu nieruchomości mieszkaniowych. W najmie krótkoterminowym nastąpiła nagła zapaść, a w długoterminowym również obserwowano spadek popytu, co szybko przełożyło się na zdecydowaną korektę stawek w dół. Jednak powoli sytuacja zaczyna się stabilizować i wracać do przedpandemicznej normalności. Stawki najmu zaczęły rosnąć, chociaż wciąż nie osiągnęły poziomów z roku 2019, czyli przed nadejściem “epoki koronawirusa”. Jak widać, pośrednicy w obrocie nieruchomościami dobrze oceniają bieżącą sytuację na rynku nieruchomości oraz optymistycznie patrzą na perspektywy. Należy jednak pamiętać, iż od momentu, gdy przeprowadzano te badania, zaszły istotne zmiany. Główna to systematyczne podnoszenie przez RPP poziomu stóp procentowych. Efektem tych decyzji jest wzrost miesięcznej raty kredytu mieszkaniowego oraz spadająca zdolność kredytowa. Biorąc pod uwagę, że mimo rosnącego znaczenia zakupów gotówkowych, to nadal kredyt napędza mieszkaniówkę, wszelkiego rodzaju wyhamowywanie akcji kredytowej powinno przełożyć się na zmniejszenie popytu....
Aktualności

Czy dbamy o ustawienia prywatności w przeglądarce internetowej?

Im więcej czasu spędzamy w Internecie, tym lepiej dbamy o swoją prywatność. Europejskie badanie i raport „Wartość i znaczenie naszej cyfrowej tożsamości” potwierdza, że 75% badanych publikowało swoje prywatne informacje w sieci. Wśród internautów istnieje wysoka akceptacja dla dzielenia się opiniami na temat produktów i usług. Danymi na swój temat Europejczycy dzielą przede wszystkim w związku z zakupami przez Internet, a do pozostawiania informacji o sobie, bez względu na kraj motywują ich korzyści: rabaty, specjalne oferty. Polacy bardziej niż Niemcy i Holendrzy cenią personalizowane reklamy – jako korzyść wskazuje je 18-31% (w zależności od segmentu) podczas gdy w Niemczech jest to 14-18% a w Holandii 10-17%. Podobne badanie przeprowadzone przez UPC Polska wśród użytkowników Internetu pokazuje, że większość z nich korzysta z ustawień prywatności w poczcie, przeglądarce i serwisach społecznościowych. Świadomość kontroli nad danymi sprzyja dzieleniu się informacjami. Konsumenci, którzy wzięli w nim udział deklarują, że do dzielenia się danymi motywuje ich przede wszystkim możliwość darmowego dostępu do produktów i usług (60%), otrzymywania zniżek (58%), lepszych usług (56%). Badani, to grupa intensywnie korzystająca z Internetu – 43% ma go włączony w komputerze lub telefonie cały czas i korzysta z niego wielokrotnie w ciągu dnia, 13% szacuje ze spędza w sieci powyżej 4 godzin, 28% – między 2 a 4 godziny. Są to zatem osoby, które najwięcej korzystają z e-usług i zakupów sieci, zostawiając szereg danych na swój temat zarówno u dostawców jak i w serwisach realizujących płatności. Dlatego są świadome korzyści z dzielenia się danymi i to właśnie one, w postaci lepszych, tańszych, bardziej wartościowych transakcji, są dla użytkowników internetu głównym motywatorem do udostępniania informacji na swój temat. Czy dbamy o weryfikację ustawień prywatności? fot. materiał prasowy Badana grupa korzysta z Internetu poprzez różne urządzenia: komputery w pracy i na uczelni, laptopy prywatne, telefony komórkowe w tym smartfony. Deklaracje dotyczące stosowania ustawień prywatności pokazują, że istnieje wysoka świadomość stosowania ostawień prywatności, na poziomie przeglądarki internetowej (70%), poczty elektronicznej (89%), w serwisach społecznościowych (68%) czy w telefonie komórkowym (57%).    ...